|
Pochwalę się, jaka to bieda z FWD w górach.
Wybrałem się na Czarną Górę, na narty, Passatem B8, 2.0tfsi 190PS DSG kombi, wyładowany po dach. Na kołach komplet nowych zimówek dobrej firmy.
Podjazd od Stronia Śląskiego już słaby, bo na ośnieżonej drodze mogłem jechać max 30km/godz, powyżej tej prędkości kaganiec odłączał napęd. Wstyd przyznać, ale za mną utworzył się mały korek na parę aut.
No i czas na creme de la creme. Ostatni stromy podjazd, około 300 metrów, przy ośrodku narciarskim Czarna Góra. Na pierwszych metrach zwyczajnie utknąłem w miejscu. Wyłączyłem ESP, dałem awaryjne, auto dalej mieli kołami w miejscu. Zacząłem przerzucać biegi manualnie - dalej czarne 4 litery. Obroty max 1500 / min, a koła mielą w miejscu. No to jakimś cudem zjechałem na bok, i przepuściłem auta, bo zakorkowałem drogę. Patrzę, co tu dziarsko idzie po tym śniegu jak dzika świnia w kartofle? Szło wszystko, FWD, RDW, 4x4, auta nowe i stare. Aż się zagotowałem.
No to została ostatnia opcja. Jazda tyłem do przodu. Jak to nie wypali, to czeka mnie podejście do hotelu dobre 400m, z bagażami, na kilka razy.
Zapięte w DSG "R", ESP off i o dziwo Passat zaczął się gramolić pod górę. Dalej na awaryjnych, ale kruca bomba jakoś jadę. W ten zacny sposób jakoś się dokulałem do hotelu. Oczywiście po drodze wyprzedzały mnie ośki FWD oraz RWD, w tym jakieś Nissany, Ople, BMW, Citoreny, Peugeot.
Masakra.
_________________ BMW X1 1,5 136PS - jest BMW X3 3.0d 218PS - był Touareg 3.0TDI - był Audi A6 C6 3.0TDI quattro + tip - był Passat B6 2.0TDI Sportline + DSG - był Skoda Octavia I 1.9TDI 90PS - był Golf IV 1.6 SKL? + LPG - był Passat B5FL 2.5TDI AKN - był Golf III 1.8AAM? + LPG - był
|