Zaczęło się tak:
Miałem pod koniec tygodnia odebrać furkę od Korasia. Jeden koleś z AA zaproponował, że podjedzie tam ze mną - gdyż nie miał kto mnie tam zawieźć. Tak więc Hansowóz z Bydgoszczy z trzema osobami na pokładzie w piąteczek po południu odebrał mnie spod domq i pojechalismy w kierunku Kedzierzyna. Po krótkiej

wizycie u p. Leszka i obejrzeniu jego Sport Quattro rozpoczęliśmy podróż powrotną - oczywiście po zainsatlowaniu czerwonego lusterka do czarnej niuni.Walczyliśmy wtedy z czasem, gdyż musiałem dogonić busa wiozącego moją żonkę na lotnisko - gdyż właśnie wylatywała do Afryki

, a ja miałem jej kartę kredytową przy sobie. Udało się. Szczegółów nie zdradzam, ale możecie sobie powyobrażać.
Wieczorem był Carlsberg, Budweiser.....
Rano bolała głowa. Pojechaliśmy z Hansem zawieźć jego telefonik do przerobienia podświetlenia na czerwone - ja tak mam - wiec i jemu sie spodobało. Jak wróciliśmy ( po drodze zakupilismy skrzynkę Tatry ) - była już ekipa z Kalisza - 4 osoby.
Po krótkim i wzruszajacym powitaniu pojechalismy brać udział w rajdzie Śląskim. Oj - działo się, działo. - potem był spacer po parku bytomskim (okolice Cieszyna). Jakieś auta rajdowe tam jeździły czy coś takiego. Potem w drodze powrotnej Rajd Śląski ponownie

. Niektórzy pozwiedzali komisy samochodowe, niektórzy pojechali gdzieś indziej ....
Koniec końców przyszedł czas na zakupy kulinarne - w centrum handlowym - też było zabawnie - ekipa audiklubu na zakupach
Wieczorem znów impra - na którą pojawił sie Adaś.
szczegółów nie zdradzę, ale było nieżle.
Około 2 a.m. wyszlismy pooglądać Bytom by night. Pokazałem kilka uliczek - rynek.... Wylądowaliśmy na dyskotece w klubie "latino". Troszkę tam zabawiliśmy, ą jak sie już zaczeło wcześnie robić to wróciliśmy do domq.
Nazajutrz męski wypad poranny po telefona Hansowego. Czarna niunia była jak dziwka - ujeżdżali ją różni członkowie Audiklubu po kolei :evil: .
Krótka wycieczka po wyłączonych z eksploatacji rejonach Śląska - "Zona Industriale".
Wrócilismy po panie, pojechaliśmy do Kina - w kinie zawrót głowy - oglądaliśmy Imaxa - niektórym nawet sie w głowie zakręciło

. Pomiedzy seansami obiadek - Pyszna pizza suto zakrapiana sokiem z czarnych porzeczek.
Po kinie zdecydowaliśmy sie na Kartingi - jak sie okazało nieczynne od kilku lat

. więc spacerek po tętniącym życiem WPKiW w Katowicach orza przejażdżka kolejką krzesełkową nad Wesołym Miasteczkiem.
Wieczorem sesja zdjęciowa oraz "kawa" pod parasolami na rynku w Bytomiu.
Niestety ekipa z Kalisza z przyczyn obiektywnych musiała już wracać więc nadejszła chwila rozstania. za to Bydgoszcz została - i znów delikatna impra.

. Ale w poniedziałek - z samego rana - około 11-tej się skończyło.
:cry:
Mam nadzieję, że w następny weekend będzie reeplay!!