Bury napisał(a):
SOBOTA WIECZÓR:
Kolega dzwoni do gościa z ogłoszenia A6 2,5 TDI
Pytania standardowe: gdzie był bity, czy ma to i tamto no i oczywiście jaki jest jego stan, bo do gościa mamy 450 km.
Facet mówi stan jest idealny, delikatnie draśnięty w lewy błotnik, do wymiany tylko klocki hamulcowe.
Po takiej reklamie wstajemy 6.00, niedziela, mgła taka że można było ją kroić ale nic, wsiadamy i w drogę.
Dojeżdżamy do miejsca, draga minęła w miłej atmosferze. Okazuje się że auta nie ma i jest w innej miejscowości w komisie, spoko jedziemy ok 20 km. Widzimy, jest, stoi A6 2,5 TDI granat. Szybkim krokiem idziemy do auta.
?????????????????????
To jest nie bite auto? Sory ale ślepy widzi co z tym autem się działo, a działo się naprawdę dużo.
Środek - skóra jasna, brudna wytarta do granic możliwości aż strach siadać,
żeby grzyba jakiegoś nie dostać
Szyby - każda inna
Tarcze - grubości żyletki
Lakier - dobrze wygląda ze 100 m. świeżo położony i to niechlujnie.
Błotniki - hmmmmm przykręcone na wkręty do płyt gipsowych.
Felgi - no cóż 16'' ale na takie felgi wogóle byście ni patrzeli, straszny syf
OTWIERAMY MASKĘ
Odpalamy - no cóż nie udało się
Zbiornik Freonu - chyba go ktoś młotkiem prostował i to nieudolnie
itd
Jestem oszołomiony tupetem gościa który zachwala auto, mówi o nim w samych superlatywach, goni gości w sumie 900 km. a tak naprawdę jest to złom.
Jeśli wiecie może gdzie można kupić fajną A6 2,5 tdi do 50.000 zł to dajcie znać.
jeszcze miesiac temu p.Koraszewski mial piekna A6 2.5tdi w avancie na sprzedaz, dlugo sie z nia meczyl ale w koncu poszla, i akurat za 50k, na full wypasie i w naprawde rewelacyjnym stanie, silnik krecony u Niemca był, ponoc nawet fabrycznie...