Wczoraj wymontowałem chłodnicę i moim zdaniem to nie za bardzo jest sens jeszcze ją naprawiać - już była naprawiana tak jak to wcześniej opisał mi teściu - "w pobliżu rurki która cieknie wyrwij trochę radiatora, rurkę przetnij, zaciśnij i zagnij obydwa końce aby nie ciekły, reszta chłodnicy i tak odprowadzi ciepło". Poprzedni właściciel po małym bum przodem samochodu już w ten sposób "naprawił" trzy dolne rzędy rurek (wys około 4 -5cm), a teraz zaczęło cieknąć z rurki około 12 cm od dołu. Jak kupowałem wóz to nie ciekło, z przodu było to zamaskowane paskiem aluminiowej blachy, z tyłu chłodnicy nie pozwalała zobaczyć tego plastikowa osłona wentylatora.[!!!]
Z wymontowaniem chłodnicy też nie było łatwo -męczyłem się z półtorej godziny, na dodatek trzeba było wykręcić obydwa reflektory z kierunkowskazami.
Na razie jestem na etapie poszukiwania używki rozesłałem już wici po znajomych i szrociarzach - dziś powinny być piersze wieści...
Odnośnie proszku to odpuściłem zagadnienie, szczególnie jak mechanior powiedział że zamuli nagrzewnicę i trzeba ją będzie potem wyciągać do płukania
