Szamani, znachorzy pomóżcie.
Jest tak:
1) Autko zimne idzie płynnie, na niskich i na wysokich obrotach
2) Wskaznik temperatury rusza w góre dochodzi do 80-90 i pada martwy ponizej zera
3) Na niskich obrotach energiczniejsze wciśnięcie gazu powoduje zadławienie silnika, w skrajnym przypadku aż do zgaśnięcia.
4) Efekt nie występuje podczas silnego mrozu -10C, tzn wskażnik temperatury też czasem pada na zero ale moc przybywa na żądanie.
Na pierwszy ogień poszedł czujnik temperatury (czteroprzewodowy), wymiana na nówkę nic nie dała, zarówno odczyt temperatury jak i zalewanie nie ustąpiły
Czasami oprócz odczytu temperatury pada też odczyt poziomu paliwa, oba wskaźniki leżą poniżej zera. Wina nie leży w desce rozdzielczej bo wszyskie styki były czysczone a podejrzane luty poprawiane.
Silnik rozgrzewa się poprawnie, termostat ma 10 miesięcy i jest sprawny.
Efekty mają na pewno podłoże elektryczne bo najgorzej jest podczas takiej pluchy jak dziś.
Co w tej sprawie może powiedzieć VAG, na jakie parametry zwrócić uwagę?
Z góry dziękuję i pozdrawiam
|