jeśli już wcześniej ktoś ją wymieniał to sprawa dużo prostrza... wystarczy delikatnie przekręcić ją w bok i pociągnąć do siebie... (oczywiście rób to w miarę delikatnie i używaj pensety lub szczypiec (mogą być nawet takie małe lekarskie)... można także końcówki tych szczypiec owinąć delikatnie taśmą izolacyjną aby się nie ślizgała ta żaróweczka...
jeśli jest jeszcze orginalna to troszkę więcej zabawy ale wyjść powinna (wąsy - no te końcówki przy żarówce mogą być przylutowane) w tym wypadku musisz delikatnie zagrzebać taką większą igłą lekko zagiętą i podważyć od wewnątrz reszta tak jak powyżej także pensetą lub szczypcami + izolacja na końcówkach szczypiec
ps. jak przy wyciąganiu zgnieciesz lub ułamiesz tę żaróweczkę to nie martw się - zdarza się czasami (na 10 wymian 3 zawsze pękają - to ze starości)... ewentualnie 30 min dłużej to potrwa i potrzebny będzie ci jeszcze cieniutki śrubokręt (najlepiej taki zegarmistrzowski) wbijasz go na siłę w resztki tej żarówki i energicznie kręcisz na boki aż wykruszy się wszystko i będą widoczne te blaszki połączeniowe na bokach...
aha przy montażu nowej te wąsy w niej delikatnie podważ i przestaw równo na boki tak aby mogły dokładnie stykać się z tymi blaszkami i wtedy dopiero wciśnij tę żaróweczkę do środka bo inaczej może czasami nie stykać i będziesz musiał od nowa to rozkopywać...
pozdrówka i miłego rezanka...
