No właśnie turbina padła, nie chciałem za bardzo regenerować wieć kupiłem uzuywkę (taniej, a co do gwarancji na regenerowaną to raczej wydaje mi się, że jakby przyszło co do czego to i tak nic bym ne wywojował). Gosć zapewniał, że w 100% sprawna, sprawdzona i nawet nalegał, żeby u niego była montowana, ale ja bym musiał samochod na holu 200 km ciagnąć więc to nie wchodziło w grę.Dziś odebrałem samochód z nową /uzywaną turbiną i są problemy.

Tzn wymieniłem przy okazji wymiany turbiny filtr powietrza, filtr oleju i sam olej silnikowy. Mechanik powiedział, że z racji tego, że wszystko sie zasyfiło olejem (samochód jechał jakieś 5 km z padniętą turbiną, a pózniej był kilka razy odpalany w celach "demonstracyjnych") samochód jescze przez jakiś czaas będzie dymił i żebym się nie dziwił. ledwie wyjechałem siwy dym czarne chmury (bardziej siwy dym

) pojeździłem nim tak z 20 km, pochodził trochę na wyższych obortach w miejscu i niby dymu coraz mniej, ale jeszcze końcówli wydechu są w oleju i z nich trochę kapie - dośc dużo nawet. Poziom oleju sprawdze wieczorem jak samochód postoi, nie wydaje mi się, żeby starcuił na mocy, bo kilka razy przyspieszyłem ostrzej. ma ktoś pojęcie czy to normalka i ile to moze jeszcze trwać tzn czy mi będzie teraz tak ptrzez tydzień dymił czy po 50 km już nie powinien ? Nie wiem czy mam reklamować turbinkę u gościa z Allegro...